Skip to main content

Blog

Tyle światów ilu ludzi.

Nie istnieje jedna obiektywna rzeczywistość. Każdy z nas tworzy swój odrębny świat. Swoją interpretację otaczającego go świata. Interpretacji świata uczymy się od urodzenia. Nasi rodzice mówią nam co jest dobre, a co złe, co jest ważne a co nie. Uczymy się również od nich kim jesteśmy - księżniczką, czy kopciuszkiem lub jak w przypowieści  Anthony de Mello orłem czy kogutem.

Oprócz rodziców ważnym czynnikiem kształtującym naszą rzeczywistość jest ludzki los - to co nas spotyka szczególnie w dzieciństwie i wczesnej młodości.

Wszystkie te czynniki kształtują obraz naszego jedynego i niepowtarzalnego świata.

To nasze wyobrażenie wpływa na to co przyciąga naszą uwagę, co wyławiamy z morza bodźców, które nas otacza. Zwracamy uwagę na to, co jest dla nas ważne. Ważne w ogóle w życiu i ważne w danej chwili.

Istniejący w nas obraz rzeczywistości sprawia, że to, co nas w życiu spotyka podlega nieustannie nieświadomej interpretacji tak by pasowało- do wizji świata i siebie, którą mamy w sobie. Sposób interpretowania wywołuje określone emocje, które tworzą wzór reagowania emocjonalnego o silnych cechach stałości i powtarzalności. Emocje z kolei powodują określone napięcia w strukturze mięśniowej ciała ludzkiego ( o wzajemnym wpływie ciała i psychiki  pisałam w poprzednim artykule "Ciało i dusza").

Ta sama sytuacja, czy czyjeś zachowanie jest zupełnie inaczej interpretowane przez różne osoby. Każda z tych osób ma inne doświadczenia i inaczej "tłumaczy sobie" to, czego doświadcza (używa innych schematów poznawczych).  Można  to zaobserwować w czasie terapii grupowej, gdzie jest duży stopień szczerości i zaufania i uczestnicy wzajemnie dzielą się swoimi spostrzeżeniami i odczuciami - wtedy wyraźnie widać jak różnie doświadczamy tych samych zjawisk.

Te różne światy, ta nasza  interpretacja czy  filtr powodują bardzo często problemy w porozumiewaniu się, bo żeby komunikacja między nami  przebiegała sprawnie to słowa i gesty muszą mieć dla nas wspólne znaczenie i być przez nas jednakowo rozumiane. Dobra  komunikacja  oznacza,  że  odbiorca  nie  zniekształca  intencji  nadawcy,  nadawca  dokładnie  przekazuje  treść  komunikatu, obaj  tak  samo  rozumieją  znaczenie  komunikatu. 

Dlatego tak istotne jest żeby sprawdzić, dopytać, czy na pewno mówimy o tym samym, czy to  o czym mówimy ma dla nas to samo znaczenie.

Żeby jeszcze bardziej było trudno oprócz porozumiewania się na świadomym poziomie istnieje cała olbrzymia sfera komunikacji niewerbalnej. Czasami nie mając takiego zamiaru nieświadomie wysyłamy wiadomości niewerbalne albo nieświadomie reagujemy na sygnały innych.

Te wiadomości niewerbalne czyli język ciała to informacje przekazywane  przez nas na wszystkich niewerbalnych kanałach jednocześnie, a więc wygląd fizyczny, ruch ciała, gesty, wyraz twarz, ruch oczu, dotyk, głos, zapach oraz sposób wykorzystywania czasu i miejsca w komunikowaniu się. Komunikaty niewerbalne informują o naszych emocjach, intencjach, oczekiwaniach wobec rozmówcy, pozycji społecznej, pochodzeniu, samoocenie, cechach temperamentu itd. Nadawane są i odbierane najczęściej na poziomie nieświadomym. Zdarza się , że są sprzeczne z tym co komunikujemy słowami na poziomie świadomym.

Jest jednak coś, co pomaga nam w porozumiewaniu  mimo naszych odrębnych światów - jest to nasza  zdolność do wcielania się w drugą osobę i  spoglądania na daną sytuację z jej perspektywy czyli empatia, którą warunkują neurony lustrzane.

Mówi się, że odkrycie neuronów lustrzanych jest przełomem na miarę poznania funkcji DNA przez genetyków. Część tych neuronów aktywuje się w naszym mózgu, gdy sami przeżywamy jakieś emocje, jak i wówczas, gdy widzimy emocje innych. Dlatego nie tylko potrafimy rozpoznawać cudze emocje, ale po części sami je przeżywamy. Dotyczy to nie tylko emocji, istnieją również   neurony lustrzane związane z dotykiem. Innymi słowy, gdy ktoś dotyka moją rękę to pobudza neuron w korze mózgowej . Ale ten sam neuron czasami pobudza się gdy tylko patrzymy na osobę dotykaną. Jest to więc współodczuwanie z dotykaną osobą. Jesteśmy więc połączeni nie tylko Facebookiem czy internetem,lecz całkiem dosłownie naszymi neuronami i na świecie i są całe łańcuchy neuronów komunikujących się ze sobą. Nie ma prawdziwego rozdziału mojej świadomości od świadomości kogoś innego.


Jak widać z tych rozważań tyle światów ile ludzi ale jednocześnie wszyscy  jesteśmy

na tej planecie bardzo blisko ze sobą związani.
 

Bajka o orle Anthony de Mello

 Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi. Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty? Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami. Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. - Co to jest? - zapytał kurę stojącą obok. - To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura. - Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on. Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie.

Więcej na portalmini.eu/nr33/